Jak uniknąć mostków termicznych

To prowokacyjne pytanie. Eksperci tylko machną ręką: w stu procentach nie jest to możliwe. W każdym domu będą miejsca, które będą przepuszczać więcej ciepła na zewnątrz. Stawką jest jednak, o ile więcej. A na to mamy wpływ i warto tu właśnie dołożyć wszelkich starań.

Na logikę: im większa powierzchnia nieprzerwanej niczym izolacji termicznej, tym jest ona bardziej szczelna. Jednak dom to bryła, nawet w najprostszej, minimalistycznej formie są miejsca łączeń kondygnacji i ścian. Zazwyczaj też w każdej ścianie są otwory, to znaczy okna i drzwi. – Reguła jest prosta: im bardziej skomplikowany jest projekt domu, tym ryzyko wystąpienia mostków termicznych jest większe – wskazuje Dariusz Pruszkowski, doradca techniczny w firmie Styropmin.

Trzeba sobie uświadomić, że mostkiem termicznym nie jest np. samo okno czy drzwi, tym bardziej, że przepisy budowlane (zaostrzone od początku 2021 r.) określają ich parametry, jeśli chodzi o energooszczędność. Czyli to w jakim stopniu okna i drzwi muszą zatrzymywać ciepło wewnątrz domu. Im więcej zatrzymują ciepła, tym mniej energii potrzeba do ogrzania domu. Miejscem ryzykownym, tym, przez które ucieczka ciepła może być niekontrolowana, jest miejsce łączenia np. okna ze ścianą. W tym właśnie miejscu izolacja cieplna również zostanie przerwana.

Zatem najbardziej typowe miejsce, w których jest ryzyko powstania mostków termicznych, to:

1.      łączenie ściany zewnętrznej i dachu

2.      łączenie przy wnęce balkonowej lub loggi

3.      łączenie fundamentów z podłogą

4.      łączenie ścian piwnic z podłogą

5.      szczyt dachu skośnego, czyli kalenica

6.      wspomniane już miejsca montażu okien i drzwi

Dobry styropian w dobrych rękach

- Nie jesteśmy jednak bezradni wobec tych wymagających miejsc w domu. Kluczowych jest kilka elementów: po pierwsze wykonanie izolacji termicznej w takich miejscach zgodnie ze sztuką budowalną. Na przykład płyty styropianu muszą być odpowiednio ułożone względem ramy okna, łączenie nie może wypadać na tej samej linii, co krawędzie okna. Po drugie płyty styropianowe muszą być bardzo precyzyjnie połączone ze sobą. Po trzecie postawmy na wysoką jakość materiałów – mówi Dariusz Pruszkowski.

 

Tam, gdzie trzeba „manewrować” izolacją termiczną najlepiej sprawdzi się styropian pasywny, taki jak np. Passive Pro 33, produkowany przez Styropmin. Pasywny to znaczy taki, który ma lepsze właściwości zatrzymywania ciepła. Ten parametr określany jest przez współczynnik przewodzenia ciepła, inaczej lambdę. Im jest mniejszy (np. λ 0,033 do λ 0,030), tym styropian jest lepszym izolatorem. W praktyce zatem płyta styropianowa, której będziemy używać, będzie cieńsza. Łatwiej zatem będzie je dopasować i szczelnie łączyć.

Jakość wykonania prac to już kwestia odpowiedniego wyboru ekipy. Kierujmy się rekomendacjami osób, co do których w sprawach budowalnych mamy zaufanie. Sprawdzajmy referencje. I wreszcie interesujmy się postępami robót na budowie.

Zbyt duże ryzyko

Zaniechanie w sprawie zabezpieczenia potencjalnych mostów termicznych może nas sporo kosztować. Jeśli w nowym domu będzie „ciągnęło zimnem” przy oknie albo od ściany, odczujemy to zarówno, jeśli chodzi o komfort mieszkania, jak i wysokość rachunków za ogrzewanie. A to wcale nie koniec przykrych konsekwencji. Ściana, czy inna przegroda zewnętrzna, może wyziębić się tak bardzo, że zacznie się skraplać para wodna. Wtedy niewiele już nas dzieli od zawilgocenia ściany, a następnie pojawienia się niezdrowych dla mieszkańców pleśni i grzybów. Osuszanie i renowacja takich miejsc to znów kolejne wysokie koszty.

 

źródło: Styropmin


izolacje