Syndrom chorego budynku – jak temu zapobiec

Czy domy mogą chorować? Choć brzmi to nieco absurdalnie, jest jednak jak najbardziej realne. Jak opisują to statystyki aż 30% budynków może cierpieć na syndrom chorego budynku. Mimo że niedomaga budynek, skutki najdotkliwiej odczuwamy my – mieszkańcy. W końcu spędzamy prawie 90% naszego czasu wewnątrz pomieszczeń. Jak wyleczyć chory dom, a przy okazji zadbać o własne zdrowie i samopoczucie? Są na to sposoby!

Dziś wiele mówi się o dużym wpływie mikroklimatu wewnętrznego na stan zdrowia, a zasady filozofii Healthy Living coraz częściej znajdują odzwierciedlenie w projektach budowlanych. To efekt wielu lat badań i doświadczeń, które swój początek miały w latach 60. ubiegłego wieku. Właśnie wtedy w Stanach Zjednoczonych rozkwitały nowe standardy budownictwa – stosowano syntetyczne materiały wykończeniowe i ocieplano ściany, nie zwracając uwagi na zmniejszoną wentylację pomieszczeń. Słaba jakość powietrza szybko dała o sobie znać – wielu pracowników biurowców skarżyło się na bóle głowy, problemy z koncentracją czy uczucie znużenia, które mijały gdy wychodzili z miejsca pracy. Problem zbadano, a zespół dolegliwości pojawiających się na skutek złej jakości powietrza wewnętrznego nazwano syndromem chorego budynku (ang. SBS – sick building syndrome). W 1982 roku Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) uznała, że SBS zagraża zdrowiu ludzi, a w 1984 roku poinformowała, że problem dotyczy aż 30% wszystkich nowych i odnawianych budynków – w szczególności pomieszczeń biurowych i domów mieszkalnych.

 

Domy niebezpieczne dla zdrowia

 

Choć nie każdy zdaje sobie z tego sprawę, to właśnie temperatura oraz mikroklimat panujący w pomieszczeniach ma duży wpływ na nasz nastrój oraz stan zdrowia. Jeśli oddychamy zanieczyszczonym powietrzem w domu albo miejscu, w którym pracujemy, jesteśmy narażeni na różne dolegliwości. Mogą się pojawić bóle i zawroty głowy, problemy z koncentracją, duszności, suchy kaszel, omdlenia, przesuszenie skóry rąk, twarzy i uszu czy zapalenie błon śluzowych. Szczególnie narażone są dzieci, osoby starsze oraz zmagające się z alergią. Jeśli objawy nasilają się w konkretnym miejscu przebywania i ustępują po jego opuszczeniu, możemy podejrzewać, że winowajcą jest „chory” budynek. Warto o tym pamiętać i reagować, ponieważ długotrwałe przebywanie w takim miejscu może doprowadzić nie tylko do nasilenia objawów, ale także wystąpienia chorób przewlekłych – np. astmy czy alergii.

 

Nie da się podać jednej przyczyny zjawiska – zła jakość powietrza we wnętrzach i jego zanieczyszczenie to efekt działania wielu połączonych ze sobą czynników. Zastosowanie materiałów budowlanych oraz produktów wykończeniowych (farby, lakiery, kleje czy masy wyrównujące), które emitują lotne związki organiczne (LZO), obecności szkodliwych mikroorganizmów w postaci grzybów, pleśni, glonów, pasożytów czy bakterii, zanieczyszczeń pochodzących z zewnątrz – jak smog czy dym papierosowy – wreszcie zbyt słabej cyrkulacji powietrza oraz dużych wahań wilgotności i temperatury. Na syndrom chorego budynku wpływa także hałas oraz wibracje.

 

Sposoby na zdrowe mieszkanie

 

Znając wroga, można z nim walczyć i wygrać. Właśnie tak zrobiła firma Baumit, powołując do życia w 2015 roku największy w Europie park badawczy – Baumit VIVA. Jego zadaniem było zbadanie i ocena różnych materiałów budowlanych oraz wybranie tych, które tworzą zdrowe otoczenie dla człowieka. Efektem pracy było wypracowanie filozofii Healthy Living, która skupia się na osiągnięciu przyjaznego mikroklimatu we wnętrzach, a co za tym idzie – zdrowiu mieszkańców.

Filozofia zdrowego mieszkania opiera się na 3 filarach. Jej podstawą jest dobra izolacja budynku – ocieplenie pomaga regulować temperaturę we wnętrzach i znacząco ułatwia utrzymanie jej na stałym, optymalnym dla naszego zdrowia poziomie – od 18 do 22°C, niezależnie od naturalnych warunków atmosferycznych, które zmieniają się w zależności od pór roku. Receptą na wahania temperatur podczas upalnego lata czy mroźnej zimy są masywne ściany, które wyrównują poziom ciepła – dobrym połączeniem jest zestaw: ceglana ściana i odpowiedni tynk wewnętrzny. Jeśli zależy nam nie tylko na kontroli mikroklimatu, ale także dobrej izolacji akustycznej, warto postawić na połączenie betonu z tynkiem wewnętrznym. Ważne jest także to, czym wykańczamy ściany. Badania naukowe przeprowadzone przez niezależnych ekspertów w parku Baumit VIVA dostarczają dowodów, że najlepsze są tzw. naturalne regulatory wilgotności, czyli tynki wapienne, które akumulują parę wodę nagromadzoną w domu, przechowują i uwalniają w momencie, gdy powietrze jest zbyt suche. Dzięki temu w pomieszczeniach panuje optymalna wilgotność na poziomie 40-60%, a drobnoustroje nie mają warunków do rozwoju.

 

– Warto zdać sobie sprawę z tego, że lista potencjalnie szkodliwych substancji pojawiających się w domach jest długa – od formaldehydu po dziesiątki lotnych związków organicznych, dlatego wybór materiałów budowlanych musi być dobrze przemyślany. Najlepiej polegać na sprawdzonych i certyfikowanych produktach, jak choćby tynki i gładzie wapienne z linii Baumit Klima, które zostały odznaczone certyfikatem natureplus®. Dzięki temu jako klienci mamy pewność, że artykuły budowlane uzyskały najwyższe noty w testach jakości oraz bezpieczeństwa dla użytkowników, co stanowi solidną podstawę w dążeniu do stworzenia zdrowego mieszkania – podsumowuje Tomasz Dzierwa z firmy Baumit.

Dom – to miejsce wypoczynku i bezpieczny port, do którego chce się wracać, ale jeśli nie zadbamy o odpowiednie materiały może być też przyczyną gorszego samopoczucia, powracających migren czy stanów alergicznych. Aby już na starcie całkowicie wyeliminować syndrom chorego budynku, warto mieć na względzie zasady zdrowego mieszkania przy budowie lub remoncie domu i cieszyć się dobrym samopoczuciem i zdrowiem.

 

 

źródło: Baumit Polska


sciany   Baumit